środa, 23 sierpnia 2017. Imieniny Apolinarego, Miły, Róży

Szum drzew, śpiew ptaków, zapach kwiatów

2013-11-17 19:00:00 (ost. akt: 2014-01-08 08:41:24)

Autor zdjęcia: Władysław Katarzyński

Otoczony lasem dom Marzeny Wieczorek jest taki, jaki sobie wymarzyła. Pełen drewnianych mebli przez nią zaprojektowanych i ręcznie zdobionych. Dom wiejskim klimatem.

Droga z bocznej szosy wiedzie w las. Po jakimś czasie wyłania się dom z namalowanym nad drzwiami kogutem. Za nim stoją dorodne sosny i świerki. Na podwórku wita nas, tańcząc wkoło, Gandi. Pies. Przynosi patyk, zaprasza do zabawy. Takiej budy może pozazdrościć mu każdy wiejski kundel. Niby chatka z bajki, zdobiona motywami kwiatowymi. A skąd imię psa?

— Gandi? Od nazwiska indyjskiego przywódcy oczywiście, Mahatmy Gandhiego — wyjaśnia właścicielka domu. — Ale bez "h" w środku, bo to polski pies.

A wieś życie spowalnia...


Marzena Wieczorek. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, wydział architektury wnętrz, meblarstwo artystyczne. Warszawianka, która pokochała Warmię i wcale nie chce wracać do miasta.

— Kto od urodzenia mieszka na wsi, nie docenia jej uroków — przekonuje nowa Warmiaczka. — Co innego ten, który spędza tutaj urlopy albo się wprowadził i tu żyje — mówi właścicielka domu. I dodaje, że miasto, mimo swoich walorów, bo przecież są tam teatry, kina, galerie sztuki, środowisko artystyczne, osobiście jej nie pociąga. Bo obok tego panuje tam ciągły pośpiech, nieustanna pogoń za pieniądzem. A wieś życie spowalnia. I co dzień coś nowego w przyrodzie odkrywasz. A artystów mogę spotkać i tutaj, bo wielu ucieka z miasta, szukając spokoju, natchnienia i wiejskiego klimatu. Czy pan słyszy, jak w domu skrzypi podłoga? To jest właśnie ten klimat.

Marzena Wieczorek mieszkała w Otwocku. Z Mazowsza przeniosła się na Warmię, do Wipsowa w gminie Barczewo. Tu utworzyła prywatną galerię sztuki.

— Zdobiłam, na przykład, kubki — pokazuje mi kubek malowany w kwiaty. — Ale nie tylko. Pasjonuje mnie drewno, zdobienie mebli, więc z czasem poświęciłam się temu zupełnie. Drewno ma w sobie coś, co mi przypomina wieś. Pukasz: Puk, Puk! I ono się odzywa.
A co słychać? Szum drzew, śpiew ptaków, czuje się nawet zapach kwiatów. Wszystko to w drewnie się odzywa, przemawia do nas. Mówi, że najlepiej by się czuła w gospodarstwie, wśród zwierząt.

Warmia mnie zachwyca


Dziesięć lat temu dowiedziała się, że w Ruszajnach pod Barczewem ktoś chce sprzedać śródleśną działkę, na której rozpoczął budowę domu. Dogadała się z właścicielem, dom skończyła. Budowali go górale, a że trzymali się projektu, więc nic nie udało się zmienić w jego architekturze. I widać wpływy góralskie. A tu jest Warmia.

— Warmia mnie zachwyca, jej architektura — mówi Marzena Wieczorek. — Budynki z czerwonej cegły, czerwona dachówka, zielone okiennice, ganeczek przed domem, czasem obok kapliczka. A w środku posażne skrzynie, piece z koronami. Chociaż obok tego trafiają się ciężkie meble niemieckie, które na Warmię sprowadzano. Widać tu zresztą wiele obcych wpływów.
Wystrój wnętrz, w domu, gdzie mieszka, a przede wszystkim ręcznie zdobione, drewniane meble, to jej dzieło. Komody, szafki i szafy, kredensy. Motywy: bukiety polnych kwiatów i ziół. Rumianki, maki, chabry, trawy a ponadto sylwetki drobiu, kury czy koguty.

— Robię meble na zamówienie, bo muszę z czegoś żyć — wyjaśnia Marzena Wieczorek. — Fachowcy mówią, że mam unikatowy styl.

Szafka z serduszkiem


Oglądam te meble, z których każdy jest dziełem sztuki. Zdobienia cechuje bogactwo ornamentyki, lekkość oraz fantazja. Oto szafka w przedpokoju, z prostą ornamentyką leśną. I inna szafka, zdobiona motywem wysmukłego kwiatu jarzębiny. Na półkach dodatki w postaci figurek gęsi oraz glinianych ludzików- dzwonków. A nad tym wszystkim wiszący zegar z zabawnym wizerunkiem krowy w centrum. Nad kredensem korona z widoczkiem chałupki.

Wisząca szafka z serduszkiem w desce. Jak w wygódce. Szuflady, szufladki, otoczone również motywami kwiatowymi, otwierane za pomocą drewnianych gałek. Bieliźniarka z figurkami drobiu. Do tego obrazy, ale nienamalowane przez panią Marzenę, tylko jej przyjaciół i znajomych. Jej obrazy, zdabią z kolei ich mieszkania.

— Trafiają mi się warmińskie meble, które przynoszą ludzie, żeby je odnowić — mówi właścicielka domu. — Miałam na przykład skrzynię posażną. Na skrzyniach są też motywy kwiatowe.

Pytam, jaki styl w meblarstwie podoba jej się najbardziej. Wymienia Ludwika XV. Meble szkieletowe zdobione są rzeźbą ręczną w postaci motywów roślinnych, meble skrzyniowe oklejane wzorzystymi układankami z oklein, z dużą ilością mosiężnych okuć. Nogi o kształtach powyginanych, zwężające się ku podłodze.

Podoba jej się również biedermeier, meble produkowane z myślą o przytulności, a zarazem lekkie, dostosowane do wnętrz.

Z meblem trzeba rozmawiać


Korpus mebla przygotowują współpracujący z nią stolarze. — Oni chcą być precyzyjni w każdym szczególe, a ja wolę, żeby czasem ręka im się "rozbujała" — śmieje się Marzena Wieczorek. — Taki nieco koślawy mebel dodaje mu wiejskiego kolorytu.
Bywa, że przynoszą jej meble stare, używane. Wcześniej, nim zacznie je ozdabiać, taki mebel wymaga renowacji.

— Niektórzy uważają, że wystarczy pokryć powierzchnię bejcą, a to nie tak. To wiele czynności, w zależności od zużycia mebla.
Motywy zdobnicze mogą być nakładane na surowe drewno lub w części zamalowane, w wolnym miejscu przeznaczone do zdobienia. Do ręcznego zdobienia służą farby akrylowe, nakładane pędzelkiem. Robota nad meblem kończy się polakierowaniem jego powierzchni.
— Pracując przy zdobieniu meblowi trzeba się pilnie przyglądać, ba, rozmawiać z nim — opowiada Marzena Wieczorek. — On musi ci powiedzieć, co zrobić, żeby był piękny a zarazem funkcjonalny, spójny z przyrodą. I ważne, żeby właściciel się z nim identyfikował.

Ubolewa, że w meblarstwie niejednokrotnie ekonomika jest ważniejsza niż estetyka. Takie meble są zazwyczaj podobne.
— Dom z takimi meblami, jakie pan tu widzi, ma swoją duszę. To miejsce, gdzie człowiek czuje się bezpiecznie, przytulnie, ciepło, jak u babci na wsi — wyjaśnia Marzena Wieczorek. — I gdzie to ciepło udziela się moim gościom. Lubię i szanuję ludzi, którzy coś tworzą. lgnę do nich, oni mnie nakręcają. I staram się odwzajemnić im tym samym.
Ci, co mają jej meble, czasem tu zaglądają. Mówią, że to dla nich przyjemność. Jej marzeniem jest, aby po latach ktoś oglądając mebel, powiedział, że to jest styl warmiński. A on jest jej własny.

wu-ka
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bo-ska #1249456 | 79.191.*.* 20 lis 2013 18:20

    Szkoda, że nie ma zdjęć tych mebelków i ozdób:-(

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kocham wieś #1248620 | 83.24.*.* 19 lis 2013 19:44

    Swego czasu "uciekłam" do miasta ale zawsze marzyłam o życiu na wsi i spełniły się moje marzenia,uratowałam ruinę,teraz mam wymarzony dom z" duszą".Kocham to miejsce.Pozdrawiam Panią.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. a gdzie #1246952 | 89.228.*.* 17 lis 2013 19:45

    a gdzie artykuł o modelce size plus z Biskupca ? się zagubił ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages