Wtorek, 21 listopada 2017. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Podziel się:

Podziel się:

Kozie mleko dobre na wszystko

Stare porzekadło mówi „cudze chwalicie swego nie znacie”. Jak ulał pasuje ono do zdrowej żywności, wytwarzanej nieopodal Barczewa. W Kierźlinach w „Gospodarstwie nad Arem” hodowlę kóz od ponad 20 lat prowadzi Helena Wróblewska.

Zalety przetworów z mleka koziego od lat dostrzegają nie tylko fachowcy ale i zwolennicy zdrowej żywności. Walory koziego mleka podkreśla także Anna Stachurska - Lewandowska. Żona znanego polskiego piłkarza Roberta Lewandowskiego, mistrzyni Polski w karate jest propagatorką zdrowego stylu życia, z jego podstawowym elementem czyli dietą wolną od chemii, opartą na naturalnych produktach. Jeśli chodzi o nabiał sportsmenka mówi wprost o przewadze mleka koziego nad krowim.
Domowa półka Heleny Wróblewskiej ugina się od nagród. Do swojej kolekcji mieszkanka Kierźlin dodała ostatnio wyróżnienie za jogurt z mleka koziego, przyznane 7 listopada na XIII Gali Jakości. W czasie uroczystości na olsztyńskim zamku ogłoszone zostały wyniki konkursu na „Najlepszy Produkt i Usługę Warmii i Mazur”.
Pani Helena swoją hodowlę zaczynała od jednej kozy o wdzięcznym imieniu Pyza. Obecnie stado liczy ponad 250 sztuk - kóz rasy alpejskiej.
- Zawsze lubiłam zwierzęta, pochodzę ze wsi i nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku – mówi. Helena Wróblewska urodziła się w Ornecie. Po latach mieszkania w Olsztynie przeniosła się „na łono natury” nad przepiękne jezioro, które barczewiacy nazywają Ar. Z wykształcenia jest chemikiem. Zanim zajęła się hodowlą prowadziła m.in. zakład dziewiarski.
Zachwycamy się oscypkami z owczego mleka, a nie doceniamy przetworów na bazie koziego mleka, które smakiem nie odbiegają od góralskich smakołyków. Nie wiedzieć czemu dawniej koza była symbolem biedy. Dzisiaj sytuacja zupełnie się odwróciła. Wyrobów z koziego mleka poszukują wymagający i świadomi klienci. Największe i najlepsze hotele oraz restauracje w naszym województwie pozycje z menu oparte na mleku kozim, przygotowują właśnie z wyrobów pochodzących z Kierźlin. Przez dwie dekady zebrała się także pokaźna liczba klientów indywidualnych, kupujących produkty na miejscu w gospodarstwie. Sława tutejszego sera koziego przekroczyła już granice Polski, dzięki czemu Gospodarstwo „Na Arem” odwiedzają zagraniczne wycieczki np. z Niemiec czy Łotwy. W 2010 roku producentka z Kierźlin została przyjęta do stowarzyszenia Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla w ramach Europejskiej sieci Dziedzictwa Kulinarnego. Do tego grona należą tylko sprawdzeni i godni zaufania producenci. Nic dziwnego, że gospodarstwo nad Arem znalazło się na tej liście. W produkcji nie są stosowane żadne konserwanty ani polepszacze. Liczy się tradycja i niczym nie zakłócony proces produkcji. Mleko może być przetworzone w ciągu zaledwie dwóch godzin od udoju. Produkty są więc zawsze robione ze świeżego niepasteryzowanego mleka. W nowoczesnym zapleczu powstaje cały wachlarz kozich smakołyków: twarożek, ser podpuszczkowy, ser podpuszczkowy w solance, ser serwatkowy (riccota), jogurt naturalny oraz masło. W przyszłości producentka zamierza poszerzyć asortyment o kefir i maślankę.

Jedna koza daje rocznie ok. 600 l mleka. Aby powstał 1 kg sera trzeba zużyć ok. 11 litrów. Mleko kozie i wyroby z niego jest droższe niż z mleka krowiego. Dlaczego?
Kozie mleko jest uznawane za naturalny lek. Ma działanie przeciwalergiczne, jest bogate w witaminę A. Zalecane jest zwłaszcza dzieciom, które muszą przestrzegać diety bezglutenowej. Mogą je pić ci, którym szkodzi mleko krowie (tzw. skaza białkowa). Bardzo pozytywnie wpływa na cerę, o czym „ na własnej skórze” przekonała się już Kleopatra zażywając słynnych kąpieli w kozim mleku. Lista pozytywnego wpływu na nasz organizm jest duża, tym bardziej cieszy, że ta naturalna i smaczna żywność jest na wyciągnięcie ręki i kupuje się ją bez recepty.


Grzegorz Gawrylczyk
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Grzegorz Gawrylczyk
Oceń artykuł:

(0)